filc szycie kartki biżu kosmetycznie decu decu Inne
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okładka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okładka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, maja 8

Połikendowo

Dziś kilka drobiazgów.
Jeszcze nigdy nie było tak, żebym miała rozpoczętych tyle rzeczy naraz, że nie wiem za co się złapać. Problem w tym, że większość to gabarytowe sprawy, więc samo to odpycha, a poza tym, to tradycyjnie tu czegoś brakuje, tu szukam pomysłu i póki co wzięłam się za nowe, ale małe, więc szybko poszło :).

Krzesełko. Tylko bielone, ale dzięki temu wyraźniej widać te "rzeźbienia". Krzesełko bardzo mi się spodobało, ale jeszcze nie znalazłam jego przeznaczenia. Rozmiarem może pasować na miśka, ale mniejsze od tych dziecięcych.




Czarne poduszeczki z haftem to saszetki z lawendą. Nietypowe jak na takie przedmioty, ale jak wspominałam będzie biało-czarno, więc wpisują się w sypialniany klimat :). Ten haft to Pennsylvania Dutch. Bardzo mi się spodobał. Coś jeszcze z tym haftem będzie, ale tym razem będzie i kolor.
Saszetki są spore.






A tu poduszeczka na krzesełku ;).



I na koniec jeszcze okładka na męski notes na gumkę. Miała być okładka, ale ciągle myślałam z czego by tu, aż znalazłam tę vintage`owa grubszą bawełnę, która zyskała aprobatę mojego niedoszłego (na szczęście! ;)) pilota. No i jest.





Na koniec, żeby nieco rzucić kolorem, to mini zajawka mini ogródka ;).


Na górze słoneczniki. Jest ich cały długi rządek. Niżej ogórek z największym kolejnym liściem ;). Jest ich więcej, ale miało być dużo więcej. Część po tych obfitych deszczach padła... A z boku  spore stadko pomidorów. Im nie zapeszając idzie najlepiej.

Miłego tygodnia!!
A.

piątek, października 29

Well-organised!


Tak! Tego mi było teraz trzeba, bo najbliższe miesiące to masa biurokracji, dokumentów i terminów. Zaczynałam się już w tym gubić. Zatem aby nie zaginąć zupełnie, zasiadłam do maszyny :). Kto śledzi moje poczynania, wie,  że lubię organajzery różnorakie, jak również, że lubię komplety ;). Dlatego powstało trio black&white z ikeowej tkaniny.

Tak prezentują się oto razem: 


Zaczynamy od najmniejszego elementu czyli smyczy na klucze :).



Następnie mamy kalendarz w okładce na gumkę.



No i na koniec teczka. A raczej teka ;).

EDIT: Już się poprawiam i odpowiadam! Tak, teczka jest usztywniona. Klapka i grzbiety wypełnione są plastikową kanwą dla haftujących, znaną z innych moich projektów ;), a ścianki  dość sztywną  tekturą. Wszystkie te elementy zostały przed przeszyciem dodatkowo owinięte cienką ociepliną. Także pranie nie przewidziane... Tylko czyszczenie z zewnątrz. Natomiast mnie to jakoś szczególnie nie przeraża. Zawsze będzie pretekst do zrobienia kolejnego organajzera :)).



Zapięcie to gruba, okrągła gumka plus guzik.


Tak wygląda po rozłożeniu, z zawartością.


Najpierw pod klapką umieszczone są kieszonki na karty czy wizytówki.

Środek, ma dodatkowo zabezpieczające klapki. Asymetria klapek zamierzona ;). A rzepy łączą się z kolejnym elementem, jakim jest...


...Kosmetyczko-etui na suwak. Poza dodatkowym miejscem na dokumenty, podpięcie jej na rzepy do klapek lepiej trzyma skrywana pod nią całość.


A to już ona sama :).


Środek to kieszonka, do której można schować np. kalendarz a na wierzchu pod gumkami włożyć jakąś kartkę albo umieścić tekturkę notesu.
Po bokach dwa panele na długopisy. Prawy się pomarszczył, bo przyszyłam za bardzo naprężoną gumkę...



Jeden z paneli na długopisy. Można je chować zarówno do środka materiałowej kieszonki, jak również na zewnątrz, gdzie trzymają je naszyte gumki.


Lewa strona to kieszonka na coś grubszego, jak książkę czy zeszyt. Boki kieszonki "wachlarzowe" - poszerzające jej możliwości ;).
Na wierzchu dodatkowo, kieszonka na suwak.



Tak wygląda już zapełniona.



I jeszcze  na koniec całość razem.

Miłego weekendu!!
A.

piątek, sierpnia 20

Kwietnie na zapiski

Kolejne wyszywanki tworzone w bólach podczas ostatniego ataku rwy. Postanowiłam je jednak wykorzystać na coś, czego mi ostatnio zaczynało brakować czyli notesy, a ściślej na okładki do nich.

Obie okładki usztywnione na fizelinie. Wyszywanki też i niestety pomarszczyły się trochę w miejscach, gdzie nie dojechało żelazko...


Pierwsza lawendowa okładka na notes mniejszy, pionowy zrobiona z muślinu. Lawendowy motyw wzięty z książki „Herb Embroidery on Linen”.





Druga to żółta kratka z wyszywanką. Wyszywanka wyszyta na pociętym, niepotrzebnym obrusie lnianym, który był akurat wtedy pod ręką ;). A motywy kwiatowe wyszywane pod wpływem impulsu, bez książek ;). Miałam tylko ochotę na coś abstrakcyjnego :). I tak wyszło.


Dodatkowo zabezpieczający pasek przed otwieraniem.






Oba notesy powstały z przecięcia dość sporego, starego i nieużywanego protokólarza w okładce z introkalu ??, znalezionego na stryszku :).
Protokólarz plus obrus to recykling pełną gębą ;).


I jeszcze na koniec pocztówka z ogrodu, w lawendowym temacie.


A nie! Jeszcze w lawendowym, to chciałam polecić/zalecić lawendową kąpiel dla stóp! :) Ostatnio był taki chłodny, deszczowy dzień, taki BRRR po tych upałach, w sam raz na wypróbowanie znalezionej receptury.

Lawendowa kąpiel do stóp

Garść suszonej lawendy i garść soli morskiej zalać wrzątkiem i odstawić na troszkę, żeby się zaparzyło. Przecedzić i zlać gorący napar do miski z ciepłą wodą, dla zapachu można wzmocnić olejkiem lawendowym, a dla lepszego efektu natłuszczającego niewielką ilością olejkiem z migdałów/jojoby.
Bardzo dobroczynny, kojący i rozgrzewający zabieg :).

Miłego weekendu!!
A.

piątek, kwietnia 24

Winylowa okładka

Okładka, na lubiany bardzo, ale zapomniany równie bardzo, notes. Notes, odgrzebany pod wpływem pogarszającej się sklerozy i sklepowej pustki w głowie : "a co to ja miałam jeszcze kupić...". Bodźcem był również przesyt wyszukiwania, w różnych sytuacjach awaryjnych, dziwnych skrawków papieru na zapiski...

Powodów do stworzenia bez liku, a efekt zadowalający. Mieści się w okładce idealnie :). Dominują trzy kolory: niebieski, fuksjowy róż i żółty. Moja ulubiona nitkowa, nieregularna motanina, kilka koordynujących guzików, a grzbiet przeszyty tasiemką ric rac :). Ta sama tasiemka jako wiązanie. Prócz tego, większość kartek ostemplowana motywami kwiatowymi i sówkowym. Grzbiet kartek też ostemplowany.




Digi credits:
Paper - Genuine by veralimdesign , Emotion by Malou ; Elements: Sweetie by Moninda , Springtime by DitaB ; PS brushes: Handwriting by ObsydianDawn

No! Teraz będzie jeszcze przyjemniej być shopaholiczką ;).
W podróżach też będzie nieoceniony!!