Komplet wygląda tak:
Torebka tak:
Krzywulcowy portfelik uszyty już resztkami sił tak:
Krzywulcowy, ale być musiał! W poprzednim truskawkowym sporo się dzieje i zawsze na zakupach próbuje darowanymi drobniakami płacić albo co najmniej mi się do zakupów dorzucić, więc musiał być! ;).
No i na koniec chustka na szyję.
Zwykła kwadratowa płachta z podwiniętymi brzegami.
No i całość ze wspomnianymi dżinsami.
***
A na koniec jeszcze wspomniany miód dla duszy mej. Mamy tutaj w naprawdę pobliskiej okolicy dziki, cichy i naturalny zakątek, który jest mym uwielbianym. Jest cisza, jest przyroda i jesteśmy my z nią obcujący. Uwielbiam to miejsce i czekam aż zapełni się kolorowymi liśćmi. Póki co ciągle zielono, a takiego wyciszenia nie da mi nic więcej!
Wzdłuż stawów takie dzikie ścieżki prowadzą nas w "jużznane" zakątki. Czasami pojawia się coś na kształt tarasów widokowych na których odpływam i mogłabym tak wiecznie.
Po drugiej stronie ciągną się pola golfowe.
No i na koniec czaple. Lubię patrzeć jak polują na ryby, jak sobie brodzą i jak przelatują nad nami co wieczór z szyją wygiętą w "es".
Mieszkamy tu gdzie mieszkamy, właśnie dlatego, że wiedziałam, że tu jest takie miejsce, taka odskocznia.
Umarłabym w miejscach bez zieleni i przyrody...
Umarłabym w miejscach bez zieleni i przyrody...
Miłego tygodnia!!
A.
A.


.jpg)

.jpg)