filc szycie kartki biżu kosmetycznie decu decu Inne
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą receptury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą receptury. Pokaż wszystkie posty

piątek, sierpnia 20

Kwietnie na zapiski

Kolejne wyszywanki tworzone w bólach podczas ostatniego ataku rwy. Postanowiłam je jednak wykorzystać na coś, czego mi ostatnio zaczynało brakować czyli notesy, a ściślej na okładki do nich.

Obie okładki usztywnione na fizelinie. Wyszywanki też i niestety pomarszczyły się trochę w miejscach, gdzie nie dojechało żelazko...


Pierwsza lawendowa okładka na notes mniejszy, pionowy zrobiona z muślinu. Lawendowy motyw wzięty z książki „Herb Embroidery on Linen”.





Druga to żółta kratka z wyszywanką. Wyszywanka wyszyta na pociętym, niepotrzebnym obrusie lnianym, który był akurat wtedy pod ręką ;). A motywy kwiatowe wyszywane pod wpływem impulsu, bez książek ;). Miałam tylko ochotę na coś abstrakcyjnego :). I tak wyszło.


Dodatkowo zabezpieczający pasek przed otwieraniem.






Oba notesy powstały z przecięcia dość sporego, starego i nieużywanego protokólarza w okładce z introkalu ??, znalezionego na stryszku :).
Protokólarz plus obrus to recykling pełną gębą ;).


I jeszcze na koniec pocztówka z ogrodu, w lawendowym temacie.


A nie! Jeszcze w lawendowym, to chciałam polecić/zalecić lawendową kąpiel dla stóp! :) Ostatnio był taki chłodny, deszczowy dzień, taki BRRR po tych upałach, w sam raz na wypróbowanie znalezionej receptury.

Lawendowa kąpiel do stóp

Garść suszonej lawendy i garść soli morskiej zalać wrzątkiem i odstawić na troszkę, żeby się zaparzyło. Przecedzić i zlać gorący napar do miski z ciepłą wodą, dla zapachu można wzmocnić olejkiem lawendowym, a dla lepszego efektu natłuszczającego niewielką ilością olejkiem z migdałów/jojoby.
Bardzo dobroczynny, kojący i rozgrzewający zabieg :).

Miłego weekendu!!
A.

czwartek, kwietnia 29

Hendmejdowy relaks.

No cóż, trochę mnie wciągnęło, nie da się ukryć ;). Poza zabawą, efekty zachęcają do kolejnych eksperymentów.
Dodatkowo dziś dorzucam receptury :).

Zacznę od tego co już wcześniej pokazywałam. Czyli mlecznego pudru kąpielowego. Teraz wzmocniłam go olejkiem miętowym i suszoną miętą.

Podaję ogólny przepis, który ja sobie modyfikuję. Na początek jak skóra była sucha, to dałam 3 kubki mleka, a jak już podleczona, to dodałam pół kubka soli Epsom, kosztem kubka mleka mniej :). Olejek opcjonalnie, suszone dodatki również. Myślę, jednak, że poza pielęgnacją taka kąpiel bardzo działa na zmysły i w zależności od dodanych nut uspokaja albo pobudza. Ogólnie co do wyboru olejków, to tu jest fajna rozpiska jakie olejki na jakie schorzenia i nieco o aromaterapii.


Mleczny puder do kąpieli.


  • 2 kubki mleka w proszku,
  • 1 kubek mąki kukurydzianej ( widziałam też przepis z ziemniaczaną, więc też można spróbować),
  • 1/2 kubka zmielonych płatków owsianych,
  • 1/2 kubka płatków kukurydzianych (mój dodatek :),
  • 1/2 kubka sody oczyszczonej ( więcej jeśli mamy twardą wodę; ja dodałam niewiele),

Opcjonalnie:
  • 1/2 kubka soli Epsom* lub morskiej
  • 1/2 kubka suszonych ziół, płatków kwiatów,
  • ok. 5 kropli olejku eterycznego.
    Tutaj to bardzo indywidualna sprawa, najlepiej czujnie po każdej dawce/kropli niuchać czy jest ok i w razie co dodać więcej. Pamiętajmy, że odjąć się już nie da ;). Można też miksować zapachy, tworząc swój własny bukiet :). Ważne też aby to były olejki naturalne, eteryczne przeznaczone do kontaktu z ciałem. Olejki zapachowe, pozyskiwane syntetycznie nie nadają się.
Dawkę pudru czy soli możemy zamiast wsypać bezpośrednio do wanny, to wsypać do muślinowego woreczka, o czym było post wcześniej. Zwłaszcza jeśli mamy suszone elementy :).

Sól do kąpieli. Lawendowa.




  • 1 kubek soli Epsom*,
  • 1/2 kubka soli morskiej,
  • 2-3 łyżki sody oczyszczonej,
Opcjonalnie:

  • kilka kropli olejku eteryczny; u mnie lawendowy
  • kilka łyżek suszonych kwiatów lawendy,
  • kilka łyżek czystej gliceryny jako nawilżacz ( nie dodawałam).


* Dlaczego właśnie Sól Epsom? Sama się nad tym zastanawiałam czy jest konieczna. Konieczna pewnie nie, ale:
Sól Epsom (w skrócie ze strony ekosens.pl, gdzie można ją zresztą kupić) - to siarczan magnezu, ma bardzo dobre właściwości detoksykujące. Magnez łagodzi napięcie, polepsza wykorzystanie tlenu w komórkach, działa rozkurczowo i przeciwzapalnie na mięśnie. Polecany jest szczególnie przy skurczach menstruacyjnych. Sól dostarcza organizmowi również siarczanów, które m.in.wypłukują toksyny ze skóry. Kąpiele w wodzie z solą Epsom, zalecane są, w celu zwiększenia energii organizmu (magnez stymuluje wytwarzanie energii w komórkach). Ponadto kąpiel taka, łagodzi stany zapalne skóry, zmniejsza obrzęki i relaksuje, zmniejszając napięcie mięśniowe.



A zapach tych mini kwiatuszków lawendowych to dla mnie prawdziwy odjazd i mam ochotę je zjeść :). Zresztą widziałam kiedyś ciasteczka lawendowe. Teraz jak mam kwiecie to zagłębię się w temat :).


Peeling kawowo - cukrowy do ciała. Z pomarańczą i cynamonem.



No toto jest dla mnie hit absolutny :)). Uwielbiam peelingi, ale jeszcze nigdy nie miałam tak rewelacyjnie ścierającego, nawilżającego i pobudzającego w jednym :).
A proste to że hej!
  • 1/2 kubka kawy mielonej,
  • 1/2 kubka cukru, ja użyłam brązowego, ale myślę, że biały też się spokojnie nada :),
  • olejek np. ze słodkich migdałów, jojoby, pestek winogron, do masażu, własny ulubiony, oliwka dla dzieci.
    - Co do ilości olejku, to bardzo indywidualna sprawa. Widziałam wiele sypkich i mnóstwo oleistych. Mój jest oleisty w sam raz ;). Czyli łączy sypkie składniki i nie wylewa się z rąk. Konsystencja na fotce. Jeśli ktoś ma delikatną skórę i preferuje raczej bardziej delikatne peelingi powinien dodać więcej olejku.
    - Rodzaj olejku uzależniamy od rodzaju skóry i jej potrzeb. Generalnie ponoć dobrym jest olejek z jojoby, bo Jojoba charakteryzuje się bardzo wysoką zgodnością biologiczną ze skórą. Dzięki wysokiemu powinowactwu do ludzkiej skóry, łatwo jest wchłaniany przez skórę i włosy. jojoba odżywia, zmiękcza, nawilża skórę i włosy - ecospa.pl

Moja wersja z pomarańczami i cynamonem:

  • olejek eteryczny, ja dodałam 5-7 kropli słodkiej pomarańczy,
  • 2 łyżeczki suszonej skórki pomarańczy,
  • łyżeczka cynamonu w proszku,
  • łyżka miodu.
Ja jako olejku użyłam mieszanki ze słodkich migdałów i jojoby plus oliwę z pestek winogron, w której uprzednio kąpało się nad parą, wydzielając swe dobroczynne aromaty: kilka łyżeczek suszonej skórki z pomarańczy, łyżeczka świeżej skórki, łyżeczka cynamonu w proszku, jedna laska kory cynamonowej i odrobina miodu.
Olejek na focie poniżej. Aromat niesamowity :).


Peeling dobrze ściera, świetnie nawilża i bardzo pobudza. Powtarzam się, ale naprawdę bardzo polecam kawowo - cukrową bazę z olejkiem, a z dodatkami oczywiście można poeksperymentować :).

***

Na koniec mini zajawka kolejnego projektu - naturalnych mydełek.
Mały peelingujący kwiatuszek jako pierwszy wysechł i wyszedł ładnie z foremki. Reszta jeszcze się suszy :).

Generalnie bazą jest białe mydło naturalne, coś w stylu naszego Jelenia, stopione w kąpieli wodnej z dodatkami średnio zmielonych płatków owsianych, cynamonu, miodu, olejku cynamonowego i naparu z lawendy.



Digi credits:

Jeśli ktoś dobrnął do tego punktu, to od razu mówię, że to już koniec przynudzania :). Wrzucę jeszcze tylko kilka inspirujących stron, z których i ja się podinspirowałam :):
Inspiracja 1, Inspiracja 2, Inspiracja 3.
A z krajowych m.in. Imoem na blogu Home and me wspaniale inspiruje :)

Miłego tygodnia!!