czwartek, kwietnia 29

Hendmejdowy relaks.

No cóż, trochę mnie wciągnęło, nie da się ukryć ;). Poza zabawą, efekty zachęcają do kolejnych eksperymentów.
Dodatkowo dziś dorzucam receptury :).

Zacznę od tego co już wcześniej pokazywałam. Czyli mlecznego pudru kąpielowego. Teraz wzmocniłam go olejkiem miętowym i suszoną miętą.

Podaję ogólny przepis, który ja sobie modyfikuję. Na początek jak skóra była sucha, to dałam 3 kubki mleka, a jak już podleczona, to dodałam pół kubka soli Epsom, kosztem kubka mleka mniej :). Olejek opcjonalnie, suszone dodatki również. Myślę, jednak, że poza pielęgnacją taka kąpiel bardzo działa na zmysły i w zależności od dodanych nut uspokaja albo pobudza. Ogólnie co do wyboru olejków, to tu jest fajna rozpiska jakie olejki na jakie schorzenia i nieco o aromaterapii.


Mleczny puder do kąpieli.


  • 2 kubki mleka w proszku,
  • 1 kubek mąki kukurydzianej ( widziałam też przepis z ziemniaczaną, więc też można spróbować),
  • 1/2 kubka zmielonych płatków owsianych,
  • 1/2 kubka płatków kukurydzianych (mój dodatek :),
  • 1/2 kubka sody oczyszczonej ( więcej jeśli mamy twardą wodę; ja dodałam niewiele),

Opcjonalnie:
  • 1/2 kubka soli Epsom* lub morskiej
  • 1/2 kubka suszonych ziół, płatków kwiatów,
  • ok. 5 kropli olejku eterycznego.
    Tutaj to bardzo indywidualna sprawa, najlepiej czujnie po każdej dawce/kropli niuchać czy jest ok i w razie co dodać więcej. Pamiętajmy, że odjąć się już nie da ;). Można też miksować zapachy, tworząc swój własny bukiet :). Ważne też aby to były olejki naturalne, eteryczne przeznaczone do kontaktu z ciałem. Olejki zapachowe, pozyskiwane syntetycznie nie nadają się.
Dawkę pudru czy soli możemy zamiast wsypać bezpośrednio do wanny, to wsypać do muślinowego woreczka, o czym było post wcześniej. Zwłaszcza jeśli mamy suszone elementy :).

Sól do kąpieli. Lawendowa.




  • 1 kubek soli Epsom*,
  • 1/2 kubka soli morskiej,
  • 2-3 łyżki sody oczyszczonej,
Opcjonalnie:

  • kilka kropli olejku eteryczny; u mnie lawendowy
  • kilka łyżek suszonych kwiatów lawendy,
  • kilka łyżek czystej gliceryny jako nawilżacz ( nie dodawałam).


* Dlaczego właśnie Sól Epsom? Sama się nad tym zastanawiałam czy jest konieczna. Konieczna pewnie nie, ale:
Sól Epsom (w skrócie ze strony ekosens.pl, gdzie można ją zresztą kupić) - to siarczan magnezu, ma bardzo dobre właściwości detoksykujące. Magnez łagodzi napięcie, polepsza wykorzystanie tlenu w komórkach, działa rozkurczowo i przeciwzapalnie na mięśnie. Polecany jest szczególnie przy skurczach menstruacyjnych. Sól dostarcza organizmowi również siarczanów, które m.in.wypłukują toksyny ze skóry. Kąpiele w wodzie z solą Epsom, zalecane są, w celu zwiększenia energii organizmu (magnez stymuluje wytwarzanie energii w komórkach). Ponadto kąpiel taka, łagodzi stany zapalne skóry, zmniejsza obrzęki i relaksuje, zmniejszając napięcie mięśniowe.



A zapach tych mini kwiatuszków lawendowych to dla mnie prawdziwy odjazd i mam ochotę je zjeść :). Zresztą widziałam kiedyś ciasteczka lawendowe. Teraz jak mam kwiecie to zagłębię się w temat :).


Peeling kawowo - cukrowy do ciała. Z pomarańczą i cynamonem.



No toto jest dla mnie hit absolutny :)). Uwielbiam peelingi, ale jeszcze nigdy nie miałam tak rewelacyjnie ścierającego, nawilżającego i pobudzającego w jednym :).
A proste to że hej!
  • 1/2 kubka kawy mielonej,
  • 1/2 kubka cukru, ja użyłam brązowego, ale myślę, że biały też się spokojnie nada :),
  • olejek np. ze słodkich migdałów, jojoby, pestek winogron, do masażu, własny ulubiony, oliwka dla dzieci.
    - Co do ilości olejku, to bardzo indywidualna sprawa. Widziałam wiele sypkich i mnóstwo oleistych. Mój jest oleisty w sam raz ;). Czyli łączy sypkie składniki i nie wylewa się z rąk. Konsystencja na fotce. Jeśli ktoś ma delikatną skórę i preferuje raczej bardziej delikatne peelingi powinien dodać więcej olejku.
    - Rodzaj olejku uzależniamy od rodzaju skóry i jej potrzeb. Generalnie ponoć dobrym jest olejek z jojoby, bo Jojoba charakteryzuje się bardzo wysoką zgodnością biologiczną ze skórą. Dzięki wysokiemu powinowactwu do ludzkiej skóry, łatwo jest wchłaniany przez skórę i włosy. jojoba odżywia, zmiękcza, nawilża skórę i włosy - ecospa.pl

Moja wersja z pomarańczami i cynamonem:

  • olejek eteryczny, ja dodałam 5-7 kropli słodkiej pomarańczy,
  • 2 łyżeczki suszonej skórki pomarańczy,
  • łyżeczka cynamonu w proszku,
  • łyżka miodu.
Ja jako olejku użyłam mieszanki ze słodkich migdałów i jojoby plus oliwę z pestek winogron, w której uprzednio kąpało się nad parą, wydzielając swe dobroczynne aromaty: kilka łyżeczek suszonej skórki z pomarańczy, łyżeczka świeżej skórki, łyżeczka cynamonu w proszku, jedna laska kory cynamonowej i odrobina miodu.
Olejek na focie poniżej. Aromat niesamowity :).


Peeling dobrze ściera, świetnie nawilża i bardzo pobudza. Powtarzam się, ale naprawdę bardzo polecam kawowo - cukrową bazę z olejkiem, a z dodatkami oczywiście można poeksperymentować :).

***

Na koniec mini zajawka kolejnego projektu - naturalnych mydełek.
Mały peelingujący kwiatuszek jako pierwszy wysechł i wyszedł ładnie z foremki. Reszta jeszcze się suszy :).

Generalnie bazą jest białe mydło naturalne, coś w stylu naszego Jelenia, stopione w kąpieli wodnej z dodatkami średnio zmielonych płatków owsianych, cynamonu, miodu, olejku cynamonowego i naparu z lawendy.



Digi credits:

Jeśli ktoś dobrnął do tego punktu, to od razu mówię, że to już koniec przynudzania :). Wrzucę jeszcze tylko kilka inspirujących stron, z których i ja się podinspirowałam :):
Inspiracja 1, Inspiracja 2, Inspiracja 3.
A z krajowych m.in. Imoem na blogu Home and me wspaniale inspiruje :)

Miłego tygodnia!!

16 komentarzy:

ulinkap pisze...

Wow! Super produkcja i to jeszcze własnoręczna! podziwiam! a kolory wszystkich dzieł są cudne i pewnie jeszcze lepsze w połączeniu z zapachami:)

anya.es pisze...

Oj Aatko, dziekuję za kapitalne pomysły (to samo się tyczy poprzedniego posta , rzecz jasna)!
W tym miejscu postanawiam mikstury sobie sporządzić i popróbować... Szczególnie puder mleczny mnie zachwycił, ponieważ od dłuższego czasu mam problem ze strasznie wrażliwą i przesuszoną skórą głowy... Stosuję różne "cuda niewidy", żeby troszkę problem oswoić, ale wszystko daje skutek krótkotrwały, niestety. Liczę na Twoje wynalazki ! :) Pozdrawiam serdecznie i dużo zdrowia życzę ! :)

Rybiooka pisze...

No to ja kradnę przepisy i eksperymentować zacznę :) Zioła wychodzą, mięta wszędobylska się przyda. Lawenda lekko przymarzła ale dokupię nowej :)

Dziękuję za inspiracje !!!!

anita22 pisze...

ja nie mogę-normalnie bym to wszystko pożarła :P

Pat ze Srebrnego...:) pisze...

Ja też dziękuję za inspiracje w dwóch ostatnich postach! Moja siostra już się zainspirowała i robi, ja zamierzam przez weekend ziela na polach pozbierać i też się biorę za przetwórstwo kosmetyczne;)

cub@_libre pisze...

Bardzo cieszę się, że Wam też się podobają kosmetyki, a jeszcze bardziej jak kogoś zainspirowałam nawet :).
Testujcie i relaksujcie się zatem!

Ulinko=> Dziękuję! To fakt, że obraz to jedno, a zapachy to istny raj. Ja teraz jestem szczególnie łasa na zapachy, więc mnie to niesamowicie kręci :).

Anya=> niedobrze słyszeć :(. Na suchą skórę głowy to kojarzy mi się ciepła oliwa i trzymanie tego w ręczniku/czepku. No i właśnie tutaj dobra byłaby ta z jojoby, o której pisałam. Trzymam kciuki!

Rybiooka=> lawendę koniecznie! :)

Anita=> hahaha, mam to samo :) u mnie jeszcze dochodzi zapach, więc jest naprawdę ciężko ;)

Pat=> Super! Ja nie mogę się już doczekać jak za dwa tygodnie przyjadę do kraju i ruszę na pola :). Może jakieś polne spotkanie? :)


Pozdrawiam Was serdecznie!!

Annasza pisze...

Super przepisy! Na pewno wykorzystam, bardzo ci dziękuję! :)) Ten peeling z kawy znałam już, ale w wersji kawy zaparzonej (czyli popularne fusy;) plus żel do kąpieli, nigdy nic lepiej nie złuszczało mojej skóry :)))

makneta pisze...

Kiedyś robiłam mydełko z wiórkami kokosowymi i czekoladą, ale niestety bardzo wysuszało ręce, za to ślicznie wyglądało ;-)
A za przepis na peeling kawowy bardzo dziękuję, muszę wypróbować.
I jeszcze jedno, co się robi z pudrem? Używa się go do kąpieli?

anya.es pisze...

Z oliwą ( na łeb ;)) masz rację Kochana... Stosuję grecką (mam taką , prawdziwą, zieloną, pikantną w smaku - za "posłannictwem" kumpeli zamieszkałej w Atenach)- pomaga, ale chwilowo, więc się łapię różnistych sposobów... Buźka! :)

Bozena Wojtaszek pisze...

Twórczość podziwiam od dawna, a teraz nawet mogę coś dodać na temat - też domowy peeling ale z: pieprzu (grubo mielonego), soli (morskiej), miodu i oliwy. Pachnie wytrawnie, rozgrzewa i namaszcza.
Pozdrawiam!

Kitek pisze...

mmmmmmmmmmmmmmmm...woooooowwwwwwwwww...aż się chce do wanny wskoczyć i leżeć ze 2 godziny i nacierać się i wdychać zapachy ;-D

cynamonowe pisze...

A to ta baza kawowa nie pleśnieje? Wygląda na dość wilgotną..

Pytam, bo ostatnio też się za kawowe przyjemności zabrałam i część mi szlag trafił :|.

cub@_libre pisze...

Annaszo=> myślę, że sucha kawa ma po prostu lepsze tarcie od fusów;). Ale jestem pewna, że obie fajnie ścierają :).

Makneto=> Wierzę, że tak może się dziać, ale moje, już po próbach i prócz zamierzonego efektu ścierającego nie zauważyłam efektów ubocznych, ale za to moje nie wygląda ślicznie ;).

Anya=> No to widzę, że łatwo nie będzie, ale będę trzymała rękę na pulsie i dam znać jak coś znajdę! Może akurat się nada :).

Bożeno=> Po pierwsze to witam Cię! A po drugie dziękuję za fajny przepis z pieprzem! Ja właśnie kolejny chciałam zrobić na bazie soli plus oliwa plus właśnie jakiś dodatek.

Kitku=> Jak dobry bukiet będzie pieścił nozdrza to i 2h to mało ;).

Cynamonowe=> A robiłaś z oliwą właśnie? Bo szansa na psucie/pleśnienie jest i trzeba trzymać w lodówce i zużywać szybko jak jest np. sok z cytryny, jajko dodatkiem, ale w przypadku oliwy to myślę, że nie. Wiesz ja staram się robić mniejsze ilości, a częściej i częściej przy okazji eksperymentować ;). W sumie to mój debiut, więc zapewnić Cię nie mogę, ale nie znalazłam nigdzie ostrzeżenia przy tych peelingach oliwnych.

Pozdrawiam,
Agata

HandMania pisze...

Świetny przepis :) Ja stosowałam do tej pory piling z następujących składników: mielona kawa + sól do kąpieli + sól kuchenna gruboziarnista + balsam do ciała. Działa super a skóra jak u niemowlaka :) Może spróbujesz?? Z chęcią porównam wrażenia :)

HandMania pisze...

Aha i ja tego nie zakręcałam, a jak trochę wyschło to dodawałam balsamu. Nie spleśniało mi nigdy a robiłam dość dużo. Ale to też może być zasługa soli... :) Pozdrawiam

Magiczna prezystań... pisze...

super przepisy napewno z ktoregos skorzystam pozdrawiam .Gosia:]