Dziś już praktycznie ostatnie dodatki do łazienki. Wkraczam teraz powoli do sypialni :).
Najpierw kilka kulek, które stworzyły się w ramach eksperymentu, który za mną chodził i chodził :). Metoda bardzo prosta. Można wykorzystać sznurek, wełnę, nitkę. Zrobiłam mini kursik może się komuś przyda :).
Ta wełniana wyszła najkuliściej ;). Wełna była zielono-żółtawa, ale dla uzyskania pożądanej zieleni została spryskana zielenią w spray`u ;).
Kuliste trio wisi sobie pod sufitem nad drzwiami.
A szklane naczynia okleiłam dużymi szklanymi kamykami. Na dno wsypałam suchy zielony groszek i stworzyły się świeczniki do łazienkowego relaksu :).
***
Mamy tutaj sporo naturalnego dobra w zwierzęcej postaci :). Postanowiłam się z nimi zapoznać i zakupiłam wielką torbę z mieszanką ziaren. Liczyłam na ptaki, ale jak się okazało prócz ptaków przychodzi coraz liczniej cała reszta :). Prócz typowych tutaj szarych wiewiórek, przychodzą też wiewiórki ziemne, które mnie bawią szczególnie. To te, które znamy z kreskówki Chip & Dale:). Ostatnio zauważyłam śmieszną sytuację jak taki Chip albo Dale napchał sobie w poliki ile się dało ;).
Fazy napychania :)
No i inni :).
Ku memu zdziwieniu późnym popołudniem, do miseczki przychodzą jeszcze dzikie króliki których kręci się tu sporo, ale o jasne zdjęcie ciężko o tej porze...
Natomiast mamy taki codzienny rytuał, że jak miseczka pustoszeje, to Dziecko podnosi alarm i niesie im nową :). Natomiast dzisiaj rano było tak: "-Wstawaj! Wewiórki są głodne! Muszę im nieść jedzonko! Wstawaj!" To była mocna argumentacja! Zadziałała i wstałam... ;).
Miłego weekendu!!
A.
