filc szycie kartki biżu kosmetycznie decu decu Inne
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą winyl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą winyl. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, lutego 28

Męska segregacja ;)

Dostałam zadanie domowe na zrobienie dowolnego organajzera-segregatora na bieliznę i skarpetki, ale w iście męskim stylu. Czyli ogólnie rzecz biorąc prostota i ubóstwo ;)). Zlecenie zostało przyjęte i wyjątkowo trudne, gdyż jak wiadomo ani koloru, ani dodatku, ani nic ;).
No i jeśli chodzi o formę to musiało być coś z wieszakiem związane, bo wygląda to tak, że mamy niezabudowaną garderobę z wieszakowymi pałąkami i paroma półkami, ale żadnych szuflad np. na bieliźniane drobiazgi nie uświadczysz. Zatem póki co trzeba się jakoś ratować. Ja mam woreczki, które szyłam namiętnie i pokażę je jeszcze, a On zapragnął takiego segregatora.

Jeśli chodzi o wymiary zarówno długości płachty, jak i kieszeni to byłam ograniczona dostępnymi kawałkami materiału. Normalnie bym te kieszenie bardziej rozstrzelone zrobiła i co za tym idzie dłuższą płachtę. Natomiast materiał wykorzystany do bólu :). Z przyciętej do długości wieszaka kremowej płachty zrobiłam lamówki do kieszeni.
Kieszenie uszyte z miękkiego winylu, który jest jednym z tych lubieńszych, choć szyje się go dość opornie. Do tego doszła ta ciężka płócienna płachta, ale właśnie dzięki temu segregator jest stabilny i wytrzyma więcej :). Co do więcej, to właśnie starałam się go uczynić rozwojowym :). Kieszenie nie są płaskie, są wachlarzowe, a do tego wszyłam po bokach zatrzaski. Gdy po praniu segregator się zapełnia, otwieramy na całego, a gdy jest mniej, zapinamy na zatrzaski i rzepy :). Klapki z rzepami są zrobione już z resztek, więc takie małe nie do końca zamierzone, ale w sumie chyba tak jet lepiej niż jak miałyby zachodzić na te boczne zagięcia z zatrzaskami i pewnie odstawać.

Zdjęcie pokazowe w dwóch ujęciach, bo na tle drzwi lepiej widać kontur, a drugie ma lepsze światło, ale kontur zanika... Mam nadzieję, że będzie wiadomo o co chodzi :).
Na koniec jeszcze dodam, że wielka radość nowego użytkownika sprawiła, że w organajzerze widzę jednak kolory i dodatki ;)).
A teraz masa zdjęć :).










A na koniec ta wersja najbardziej rozwojowa ;)).


***
Z "uroków" życia na obczyźnie.
Ostatnio sporo się napracowałam przy organizacji, wypakowywaniu i tym całym urządzaniu gniazdka i w sobotę podczas wycieczki do sklepu postanowiłam nagrodzić się białym półwytrawnym winem. Takim, jakie  lubię najbardziej :). Zdarzało mi się już tutaj mieć problemy z kupieniem na polski dowód, choć jest w wielu miejscach akceptowany. Dodać muszę, że zawsze nas proszą o dokument mimo, że te ichnie 21 lat już dawno za nami... W takiej sytuacji ratuje mnie paszport. Tym razem dowód nie zadziałał i nie mając paszportu, odpuściłam sobie zakup... Za to przy okazji niedzielnych zakupów już ten paszport na wszelki wypadek wzięłam ;). Alejka z alkoholami z dwóch stron zamknięta była taśmami. Myślę: towar donoszą, może będą myć, może reorganizują, a idę dalej, wrócę na koniec. Na koniec to samo, ale z boku wystawka z jakimiś promowanymi alkoholami. No więc nie czekając wzięłam wino, idę do kasy, paszport naszykowany, a tutaj niespodzianka! W niedzielę alkoholu nie sprzedają... Pytam czy to przepisy tego sklepu. Pani dziwnie na mnie patrząc, oznajmiła, że to przepis stanu Indiana... No i tutaj już moje zdziwienie było tak wielkie, że długo dojść do siebie nie mogłam ;).
W XXI wieku? W cywilizowanym kraju?? ;)
Przy okazji drążenia tematu dowiedziałam się jeszcze, że w niedzielę również i samochodów nie można sprzedawać...

No i tak to właśnie się nagrodziłam... Wiedzą ;).

Miłego tygodnia!!
A.

niedziela, maja 9

Laptopie wdzianko III i coś do tego :).

Kolejne laptopie wdzianko. Zrobione trochę z konieczności, bo poprzednie zginęło mi w ostatniej podróży z kraju... A że teraz będę dużo podróżowała między wsią a miastem, więc taki pokrowczyk jest konieczny.
Styl niezamierzony, tworzony na bieżąco ;). A skóropodobny winyl dlatego, że akurat jego miałam większy kawałek :). A że kawałek był większy niż trzeba, to dodatkowo powstała torebka na zasilacz, mysz i kamerę. A już z dosłownie ostatniego kawalątka brelok z liściem :)).

Materiał to winyl, który ma takie przeszyte "wypustki" - paski. Całość spięta pasem :).
A przy okazji dobry widok na zgięcia, których po szyciu na razie sporo. Pod wpływem użytkowania powinno się naprostować, bo dosyć miękki ten winyl.


W środku winylowa kieszeń i kremowa, pikowana podszewka. Nie pikowałam! Taką nabyłam :).

A pas dlatego, że miałam ochotę na coś innego, niż na tradycyjną klapkę plus zapięcie...
Klamra zakupiona jakiś czas temu z myślą o zrobieniu paska, ale znalazła zastosowanie właśnie teraz :).

Torebka na akcesoria. Do łapki tudzież na krótkie ramię.


Skrawkowy "brelok" ;)).


A tu zbliżenie na "wypustkę" i na winylową fakturę.


Powoli kończą się wcześniej zaczęte rzeczy, ale doszły jeszcze podkładki ogrodowe :). Na razie 2 z 4. Do tego będzie jedna większa.


I pyszno - niezdrowa pozycja obiadowa ;).


Miłego tygodnia!!

P.S. Cieszę się też, że tak bardzo Wam smakują moje cukierki :).

piątek, kwietnia 24

Winylowa tubka na teleobiektyw

Nie lubię nosić całej fotograficznej torby, ale zawsze towarzyszy mi teleobiektyw. Postanowiłam mu uszyć ubranko, coby się nie porysował, nie zniszczył i ogólnie było mu ciepło. Całość wiązana na tasiemkę, przechodzącą przez obszyte pomarańczową nicią dziurki. Pierwotnie miały być metalowe, estetyczniejsze, ale mogłyby go porysować, więc ostatecznie stanęło na miękkich, obszywanych.
Całość w tonacji morsko-pomarańczowej. W koliste dno, wszyta tasiemka do celów dekoracyjnych ;).



Digi credits:
Elements: Flowers by ScrappinCop

Winylowy, energetyczny chustecznik :)

Polubiłam winyl bardzo, a jeszcze bardziej szukanie jego nowych zastosowań. Oto i kolejne, praktyczne zresztą. Chustecznik do torebki. W trasie jak znalazł ;).

Czerwień i pomarańcz. Nieregularne przeszycia, guziki i kilka szklanych koralików. Pomarańczowa lamówka i czerwona bawełniana podszewka. Mieści 10 chusteczek, tych tutejszych, mniejszych paczek.


Digi credits:
Paper: Springtime by Seachell; Elements: Nature & Flowers by Moninda -, Podzim by Simka ; PS brushes: Handwriting by ObsydianDawn

Winylowa okładka

Okładka, na lubiany bardzo, ale zapomniany równie bardzo, notes. Notes, odgrzebany pod wpływem pogarszającej się sklerozy i sklepowej pustki w głowie : "a co to ja miałam jeszcze kupić...". Bodźcem był również przesyt wyszukiwania, w różnych sytuacjach awaryjnych, dziwnych skrawków papieru na zapiski...

Powodów do stworzenia bez liku, a efekt zadowalający. Mieści się w okładce idealnie :). Dominują trzy kolory: niebieski, fuksjowy róż i żółty. Moja ulubiona nitkowa, nieregularna motanina, kilka koordynujących guzików, a grzbiet przeszyty tasiemką ric rac :). Ta sama tasiemka jako wiązanie. Prócz tego, większość kartek ostemplowana motywami kwiatowymi i sówkowym. Grzbiet kartek też ostemplowany.




Digi credits:
Paper - Genuine by veralimdesign , Emotion by Malou ; Elements: Sweetie by Moninda , Springtime by DitaB ; PS brushes: Handwriting by ObsydianDawn

No! Teraz będzie jeszcze przyjemniej być shopaholiczką ;).
W podróżach też będzie nieoceniony!!

wtorek, kwietnia 14

Wiosenna łąka

Kolejny okularnik, tym razem z białego winylu. Dla odmiany inny kształt zapięcia, a pod nim magnetyczny zatrzask, od góry zamaskowany guzikiem. Dookoła lamówka, a na przodzie ostemplowana łąka :).

Widok z góry i zbliżenie na klapkę z zapięciem.

I jeszcze częściowo na słoneczku ;)

Digi credits:
Paper: Playing by DitaB; PS Brushes: Urban Scrawl by InvisibleSnow, set19_that70sgirls3 by punksafetypin, Dance of the flowers brushes by sleepwalkerfish

środa, kwietnia 1

Winylowo

Wczoraj, w moim ukochanym kraft storze, dotarłam do nieznanego mi dotąd działu materiałowego z różnymi takimi skóropodobnymi ;). Na razie zakupiłam kawałek winylu w odcieniu brudnej czerwieni. Chciałam zobaczyć jak się z tym pracuje, a przede wszystkim jak maszynie będzie się z nim pracowało. Efekt, jak dla mnie, całkiem zadowalający. Jest trochę krzywizn, bo czasem winyl buntował się i nie chciał zgrabnie przechodzić pod stopką.
To, co mnie jednak najbardziej cieszy, to to, że można go łączyć z tym, co kocham najbardziej, czyli ze stemplami. Używając tuszu, tego trwałego, wodoodpornego można bawić się do woli, tworząc niby nadruki. Na razie z tuszem prób sztuk dwie.
Z filcem sztuk jeden :).
Ten winyl pod spodem ma taki "misiowy" biały meszek przyjemny w dotyku, dlatego nie ma aż takiej konieczności wszywania podszewki.

Sceneria na kosmetyczce "W ogrodzie" dała efekt widoczno - niewidoczny, bo z wykorzystaniem niewiele ciemniejszego od tła brązowego tuszu. W rzeczywistosci wygląda to lepiej i mimo wszystko jest bardziej widoczne, choć zamierzony efekt transparentności osiągnięty ;).

Digi credit:
Paper: Late Summer - Moninda, Elements: Late Summer - Moninda, PS Brushes: butterfly brushes III by hawksmont

A tu dwie winylowe portmonetki. Zwane przez wielu "porponetkami" ;).

Jedna nawiązuje do słynnej bajki o Kopciuszku. A głównie do tego, że może być inaczej, jeśli tylko uwierzysz :).

Plus zbliżenie na niby nadruk i winylową fakturę ;).

Digi credits:
Paper: Rock`n roll by Belvidotti ;PS Brushes: Handwriting by ObsydianDawn, Vector Foliage-Plants by ObsydianDawn, set15_vintagemodels by punksafetypin

Druga ma wszyte filcowe koła. Jako dodatek duży guzik - a la grzybowy kapelusz, sporo wystający ponad całość.

Digi credits:
Paper: Genuine by veralimdesign ; PS Brushes: Splatters by lucidity.de