Niby to wkroczyliśmy w bardzo przyjazną tutaj temperaturowo jesień, ale zdarzyło się kilka dni, a szczególnie poranków prawie zimowych. No i okazało się, że Malutka zaczyna się powoli nie mieścić w zapas ciepłych ubrań, więc postanowiłam coś na szybko stworzyć.
Najpierw polarowy komplet na ciepłej pikowanej podszewce.
Kurtka z kapturem.
Spodenki. Bardzo ciepłe :).
Oraz lżejsze, w wersji jesiennej. Bez podszewki.
A na koniec dziwna czapka :). Powstała już z kompletnych resztek.
Na ruchliwej modelce taka rozmazana wersja bokiem, ale widać czapkę :).Jeszcze brakuje szalika na strefę szyjną :).
A na niepasująco boso, bo przymiarki były po kąpieli, wieczorową porą :).
A na niepasująco boso, bo przymiarki były po kąpieli, wieczorową porą :).
Mimo, że nie chciałam różowości to ta kożuszkowa tkanina była tylko w tym odcieniu. A to jest taki eko-zamsz, a z lewej strony miś :)
Jest za szeroka, ale o tyle więcej będzie dawać ciepła ;). Po 5 chorobach w upalne lato, aż strach się bać co będzie w nadchodzącym czasie...
A tak wygląda misiowa strona ;). Jest super w dotyku!
Trochę ciężko zszywało się te poprzeczne zszycia, ale nie wyszła tak krzywo jak na zdęciach :).
Wygląda jak w takiej czapie z piórem z lat daaawnych :)).
Jeszcze czapkowa zajawka dresiku, ale do niego zasiądę po przerwie, bo nie lubię tak zbytnio drążyć jednego tematu ;).
A jeszcze odnalazłam mój ciepły komplet zrobiony dużemu Dziecku :).
A jeszcze odnalazłam mój ciepły komplet zrobiony dużemu Dziecku :).
A gdyby ktoś miał chęć uszyć bardzo proste spodenki, to zapraszam na mój dokument.
Niestety te googlowe pdf-y zaniżają bardzo jakość zdjęć, ale w oryginale, po ściągnięciu powinno być ok. Natomiast nie chce tu zaśmiecać kolejną masą zdjęć..
Miłej końcówki tygodnia!!
A.

