filc szycie kartki biżu kosmetycznie decu decu Inne
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubranko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubranko. Pokaż wszystkie posty

środa, września 21

Coś na chłody i spodenkowy kursik :)

Niby to wkroczyliśmy w bardzo przyjazną tutaj temperaturowo jesień, ale zdarzyło się kilka dni, a szczególnie poranków prawie zimowych. No i okazało się, że Malutka zaczyna się powoli nie mieścić w zapas ciepłych ubrań, więc postanowiłam coś na szybko stworzyć.

Najpierw polarowy komplet na ciepłej pikowanej podszewce.



Kurtka z kapturem.







Spodenki. Bardzo ciepłe :).




Oraz lżejsze, w wersji jesiennej. Bez podszewki. 


A na koniec dziwna czapka :). Powstała już z kompletnych resztek.


Na ruchliwej modelce taka rozmazana wersja bokiem, ale widać czapkę :).Jeszcze brakuje szalika na strefę szyjną :).
A na niepasująco boso, bo przymiarki były po kąpieli, wieczorową porą :).


No i drugi, lżejszy komplet. Kamizelka i wielka opaska ;).
Mimo, że nie chciałam różowości to ta kożuszkowa tkanina była tylko w tym odcieniu. A to jest taki eko-zamsz, a z lewej strony miś :)


Jest za szeroka, ale o tyle więcej będzie dawać ciepła ;). Po 5 chorobach w upalne lato, aż strach się bać co będzie w nadchodzącym czasie...


A tak wygląda misiowa strona ;). Jest super w dotyku!


Trochę ciężko zszywało się te poprzeczne zszycia, ale nie wyszła tak krzywo jak na zdęciach :).



 Wygląda jak w takiej czapie z piórem z lat daaawnych :)).

Jeszcze czapkowa zajawka dresiku, ale do niego zasiądę po przerwie, bo nie lubię tak zbytnio drążyć jednego tematu ;).
A jeszcze odnalazłam mój ciepły komplet zrobiony dużemu Dziecku :).



A gdyby ktoś miał chęć uszyć bardzo proste spodenki, to zapraszam na mój dokument.



Niestety te googlowe pdf-y zaniżają bardzo jakość zdjęć, ale w oryginale, po ściągnięciu powinno być ok. Natomiast nie chce tu zaśmiecać kolejną masą zdjęć..

Miłej końcówki tygodnia!!
A.

niedziela, sierpnia 29

Ze sinkom. Peppkom. Malutkom. ;)

Brzmiała treść zlecenia ;). No i się stało! Woreczek na drugie śniadanie do przedszkola został ozdobiony Peppą na statku, doszła do tego ściereczka, na której Peppka dzierży balonik i na końcu samym, idąc za ciosem i obserwując aurę za oknem, powstała świnka w deszczowy dzień na „kuszulce”.

Oto i komplet tugeder:



Śniadaniowy woreczek i ściereczka zrobione z jednej paskowej, bawełnianej ściereczki z IKEA. Generalnie wszystkie elementy aplikowane maszynowo, a kończyny i buźkowe elementy ręcznie. Główki świnek mają dodatkowo ręcznie wyszytą różową obwódkę i odznaczone noski :).

Na statku Peppa ma kostium z falbanką :). A na dole te niebieskie, nieregularne, to mają być fale :).



Z balonikiem to Peppka w sukieneczce.


Ściereczka jako pozostałość materiału po woreczku jest nieco niewymiarowa czyli wąska a długa.


A ta ma płaszczyk, szalik i kalosze :).
Wyszła mi taka bardziej smukła i do tego z krótszą nogą... ;).


Miłego tygodnia!!

poniedziałek, sierpnia 10

Na spacer coś ;)

Ostatnio znowu udało mi się zabrać za coś nieco większego, a powstało oczywiście pod wpływem potrzeby ;). Odkąd odwróciłam Dziecku wózek przodem do jazdy, to moja pękata torba do wózka okazała się nie mieścić za budką i jeszcze mnie bezczelnie uderzać ;).
Zatem coś i pojemnego i odpowiednio długiego i trochę przy okazji zorganizowanego dzięki kieszonkom i innym.

Tak prezentuje się w całości. Dół półkolisty. Zielony.

Wiązana na troczki.

Potem chroniona rzepem.


Z jednej strony kieszonka na telefon i na coś jeszcze. Akurat mieści się butelka z soczkiem. Choć na butelkę chciałam zrobić z boku oddzielny pokrowiec, ale wykorzystałam materiał praktycznie do granic możliwości, więc muszę się bez niego obyć...

Z drugiej strony głębsza kieszonka na pieluchy i chusteczki.


Pasek od wewnątrz w drzewka, a na zewnątrz zielony. przeszyty kilkakrotnie.
Dodatkowo metalowe kółeczko na karabińczyk, do którego ma się przypinać kosmetyczka o śmiesznych kształtach, bo z resztki materiału, ale jeszcze w produkcji, bo nie miałam do niej suwaka.
No i oba zewnętrzne boki wyposażone w kieszonki z klapkami na rzep.


A tak to wygląda w użyciu. Kolorami nieco zbliżona do tych wózkowych, choć tamta zieleń to pistacja bardziej ;).


Dodatkowo, miałam sobie plan, żeby Dziecku zrobić szlafroczek z kapturkiem, ale że nie miałam tyle materiału, to na razie chciałam sobie tylko spróbować. Wyszła taka raczej lalkowo-miśkowa wersja. No i już wiem, że muszę jeszcze popracować, ale że się uszył to pokazuję :).




Ostatnio robię dużoo i dużo w zieleni ;). Już niedługo kolejne materiałowe zmagania, a potem i dekoracyjne ;).

Miłego tygodnia!!