Powstało kilka różnych wersji. Ten największy, to mi najbardziej pasuje na mieszankę typu potpourri.
Jako wariant lawendowe saszetki. W kursie również kilka wskazówek jak je zrobić.
I jeszcze inspiracyjny misz masz z moich zaległych prac: lawendowe herbatki, saszetki z wieszaczkiem i wyszywane. Więcej było TU.
***
A na koniec niespodziankowa migawka z ogrodu. Popadało dziś sobie całkiem całkiem. Co prawda mokrawy ten śnieg i coś na plusie było, więc pewnie szybko zniknie, ale i tak zamarłam na ten widok...
Miłego tygodnia!
A.

