wtorek, listopada 29

Kurs na zapachowe woreczki :)

Dzisiaj kurs dla Czterech Kątów na proste woreczki zapachowe np. lawendowe. Do wykonania również dla tych bez maszyny :).







 Powstało kilka różnych wersji. Ten największy, to mi najbardziej pasuje na mieszankę typu potpourri.


Jako wariant lawendowe saszetki. W kursie również kilka wskazówek jak je zrobić.



I jeszcze inspiracyjny misz masz z moich zaległych prac: lawendowe herbatki, saszetki z wieszaczkiem i wyszywane. Więcej było TU.


***

A na koniec niespodziankowa migawka z ogrodu. Popadało dziś sobie całkiem całkiem. Co prawda mokrawy ten śnieg i coś na plusie było, więc pewnie szybko zniknie, ale i tak zamarłam na ten widok...



Miłego tygodnia!
A.

13 komentarzy:

niebieski igielnik - MB pisze...

Woreczki - bardzo przyjemny gadżet:). A tak pięknie sfotografowana zima jakby mniej straszna.

Fuerto pisze...

Witaj
Fajny pomysł na prezent i swietny kursik. dziękuję
Pozdrawiam

vvia pisze...

ale zapachniało lawendą, uwielbiam takie woreczki:)

Tuome pisze...

Znów świetny tutorial - dziękuję ^^. Woreczki są śliczne, ale szczególnie wpadły mi w oko herbaciane saszetki - są po prostu cudne ^^.

A śnieżno-kwiatowe zdjęcie - piękne.

Pozdrawiam

Alicja pisze...

te woreczki to rowniez moje klimaty a lawenda..ach,.,juz czuje jak pachnie..kursik super wazne ze jest., skorzystam,. dziekuje,..pozdrawiam

KonKata pisze...

nagietek nieziemski

Sabik pisze...

Najbardziej podobają mi się saszetki-herbatki i chyba podpatrzę:-) pozdrawiam ciepło i dzięki za tutorialik dla maszynistki:-)

Docia pisze...

Uwielbiam woreczki zapachowe, są śliczne. :)

Anonimowy pisze...

A gdzie można dostać lawendę nie podrabianą sztucznym zapachem?

cub@_libre pisze...

Dziękuję!
Te woreczki czy saszetki to taki szybki i pachnący projekt, ale i na prezent się nada.

Anonimowy - W Prowansji? :) Szczerze, to ciężko powiedzieć. Ja kupowałam w różnych miejscach i ze wszystkich jestem zadowolona i nie posądzam ich o sztuczność, ale ekspertem nie jestem... W Polsce, do robienia tych wcześniejszych woreczków lawendę kupowałam na Allegro, ale teraz już nie widzę ich na aukcjach. Jedyny minus miały taki, że miały trochę gałązek między kwiatami, ale ogólnie były ok. Reszta miała same kwiaty.
A wiesz jak to wykryć? :)

Pozdrawiam!
A.

Tuome pisze...

ja myślę, że taką lawendę można dostać w aptece (Herbapol jakiś czy coś w tym stylu) - przecież ona jest do parzenia, więc raczej nie powinna mieć żadnych dodatków.

Anonimowy pisze...

Dzięki, rzeczywiście może w sklepach zielarskich to dobry pomysł.
Anonimowa Maja

Agata pisze...

Super bibeloty, najbardziej ten woreczek mi się podoba! Przesłodki :)