piątek, listopada 25

Szyciowy esencjonalnik Cz.2 :)

Dzisiaj cześć 2, o tym co warto zgromadzić, gdy już zakupimy maszynę. Oczywiście nie gromadzimy naraz, a rozbudowujemy warsztat powoli. Moje gromadzenie też było rozciągnięte w czasie i ciągle odkrywam nowe opcje. Dodam jeszcze, że na samym początku mojej szyciowej przygody nie zawracałam sobie większością głowy, a to był duży błąd... Naprawdę warto rozrysować, dokładnie przyciąć, przypiąć, uszyć, rozprasować.

Rysowanie.
Zacznę od pisaków, mydełek itp. Dobrze jest mieć choć jedną rzecz, która pomoże nam na tkaninie coś narysować czy chociażby zaznaczyć tylko, a którą potem łatwo usunąć. Z reguły przydają się one przy wykrojach, ale mi ułatwiają życie i w wielu innych sytuacjach.

Pisaki i kredki.
Ja używam ich najczęściej. Mam taki dwustronny pisak, jeden cieńszy po zmoczeniu znika, a drugi grubszy znika sam po dłuższym czasie ( zmoczyć też go można i zniknie :)). Bardzo je sobie chwalę. Nie na wszystkich tkaninach idealnie się odbijają, ale bawełna je praktycznie zawsze chłonie :).

Na lewej stronie tkaniny można nimi odrysować wykrój ...
Akurat wzięłam tkaninę praktycznie taką samą po obu stronach...


... na prawej narysować wzory do przepikowania czy wzór do wyszycia...


...zaznaczyć odmierzone punkty do przeszycia.


Pisaki się świetnie spisują, ale na ciemnej tkaninie są niewidoczne i do nich właśnie używam białej kredki krawieckiej. Widziałam też takie ze szczoteczkami na końcu do wymazywania i korygowania błędów :).




Mydełka i kredy.
Na nich się nie znam i nie posiadam, ale są chyba najbardziej popularne. Są w różnych kolorach i w zależności od koloru tkaniny można je sobie dopasować. Dobre do ciemnych tkanin oraz np. skaju czy szorstkich tkanin. Są różne typy: znikające samoistnie albo pod wpływem wody.

Kalka krawiecka.
To moje ostatnie odkrycie. Jest to dla mnie aktualnie nr 1 do wykrojów. Występuje w kilku kolorach.



Kalkę o kontrastowym do tkaniny kolorze kładziemy między wykrój, a lewą jej stronę i na górze przejeżdżamy po liniach wykroju radełkiem. Są jeszcze podwójne radełka, które za jednym zamachem zaznaczają linię szycia i cięcia.
A do wykrojów są specjalne obciążniki, ale nie posiadam takowych, a płaskie kamienie mam, więc...;)




Cięcie.
Kiedyś cięłam nożyczkami, ale to i pracochłonne i jakoś zawsze nierówności wychodziły... Polecam nożyk obrotowy, który przecina szybko, równo i kilka warstw mu nie straszne :). Do nożyka niestety potrzebna jest sztywna mata z grubego tworzywa. Mata ma również podziałki i łatwiej cięcia mierzyć :). No i do kompletu powinna być metalowa albo plastikowa ale gruba linijka. Gdy nożyk się stępi można dokupić same wkłady.
Są jeszcze ostrza tnące we wzory np. w ząbki, fale. Te w ząbki przydają się jak się tnie duże ilości kawałków na patchworki, bo się tak szybko nie strzępią. Te wzorzyste tworzą dekoracyjne brzegi i są dobre do niestrzępiących się tkanin - filcu czy polaru.
Nożykami nie tylko utniemy prostą linię, można jeżdżąc nimi robić zaookrąglenia albo można również przycinać tkaninę do różnych kształtów.
Nożyk, nożykiem, ale tradycyjne nożyczki też nam się przy szyciu przydadzą, bo i nitki przytną i szwy ponacinają na zaokrągleniach i małe kształty do aplikacji nimi łatwo wyciąć. Ważne żeby były ostre!







Szpilki.
To chyba najbardziej oczywiste przy szyciu :). Ja sobie kupiłam takie dłuższe do patchworków i bardzo mi z tym dobrze :).


Kiedyś wbijałam je jakkolwiek, aby się trzymało, ale najlepiej je wbijać prostopadle do szycia, a główkami na zewnątrz, wtedy szyjąc można je łatwo wysunąć na bok w trakcie szycia.



Przecinak.
Często dołączony razem z akcesoriami do maszyny. Jeśli nie ma warto kupić. Ja nie miałam w zestawie i na początku używałam takiego z jakiegoś prostego przybornika krawieckiego i był beznadziejny i tępy. W miarę możliwości warto przed zakupem przetestowaść jego ostrość. Przy nowej maszynie miałam już w komplecie ostry i odkryłam dopiero jego prawdziwe możliwości. Przede wszystkim bardzo ułatwia prucie, a prucie się zdarza :). Poza tym przecina środek obszytej dziurki na guzik albo szwy w tunelu w woreczku na wyjście troczków :).



Żelazko.
To kolejna oczywista rzecz. Warto rozprasować dobrze przed cięciem, bo kształt przed i po może się znacznie różnić ;). W trakcie szycia rozprasowujemy szwy, zwłaszcza jeśli to będzie np. torba, gdzie mamy też podszewkę. Dzięki temu nie utworzą nam się zgrubienia po przeszyciu i łatwiej przeszyć przez pionowe szwy, gdy zszywamy tkaninę wierzchnią z podszewką. Rozprasować trzeba też po szyciu, a przed obszyciem czyli stębnowaniem. Przyda nam się ono też do naprasowania np. fizeliny z klejem czy innych rodzajów usztywniaczy.
Ja ogólnie nie jestem wielkim fanem prasowania sterty ubrań, ale przy szyciu uwielbiam! Natomiast denerwują mnie tkaniny, które się ciężko prasują...

Dzisiaj krócej niż ostatnio, a kolejna część będzie już bardziej praktyczna :).

Miłego weekendu życzę!!
A.

13 komentarzy:

Gosia z Zapachu bazylii pisze...

Uwielbiam Cię za te posty o szyci! Mimo, że szyję od lat, to dowiaduje się fajnych rzeczy, zwłąszcza jesli chodzi o ten post:-) Chwała Ci ta za to:-) Buziole i pozdrowienia:-)

Chabrowa Panienka pisze...

Ciekawie przedstawione i bardzo czytelnie. Oczywiście chwała Ci za te wpisy dla początkujących- i nie tylko :D

Anonimowy pisze...

Bardzo lubię tu zaglądać, tłumaczysz świetnie, plastycznie i jednocześnie dla mnie zrozumiale. Czekam z niecierpliwością na CD.!

Jolinka pisze...

Świetny poradnik stworzyłaś!!!
Ja bym jeszcze jednak dodała nożyczki- przydają się chociażby do obcinania nitek, wycinania elementów o nietypowych kształtach, nacinania szwów na zaokrągleniach... itp. Metr krawiecki też jest czasem pomocny:)

Aneczka pisze...

Świetny post. Dzięki poprzedniemu zorientowałam się, że mama przy maszynie obcinaczkę do nici :) Wreszcie się wyjaśniło po co ta plastikowa wypustka :D Uśmiałam się. W instrukcji obsługi oczywiście ani słowa o tym.
A dzisiaj ostatecznie upewniłam się, jak bardzo muszę mieć ten nożyk obrotowy i matę.I kredę w ołówku. Ja używam pisaków, ale przy ciemnych tkaninach nie da rady. Używam wtedy mydełka krawieckiego i nie jest złe, ale ten ołówek podoba mi się bardziej :)
Dzięki!!!

cub@_libre pisze...

Bardzo sie cieszę, że nie tylko początkujący coś dla siebei znaleźli! :))

Gosiu i Panienko dzięki!

Anonimowy, na pewno będzie kontynuacja :).

Jolinko, no tak o nożyczkach nie wspomniałam... Nietypowe kształty wycinam też nożykiem, ale już małych zawiłych aplikacji nie... Reszta, o której piszesz też sie zgadza, choć centymentra jakoś używam rzadko, ale dzięki za cenne uwagi!!!

Anneczka, ja też się przypadkiem dowiedziałam i to dość późno, ale cieszę się, że Tobie się wcześniej udało! Kredkę polecam!

Pozdrawiam Was serdecznie!
A.

Tuome pisze...

kolejny bardzo przydatny post ^^ maszynę już mam, trza by skompletować resztę :). Teraz zaczynam chorować na nożyk i matę :)

Pozdrawiam ^^

MB pisze...

O to to to, takich informacji szukałam, dzieki! Bardzo fajny cykl, czekam na dalsze części!

Sabik pisze...

Dzięki dzięki, szczególnie za rady odnośnie nożyka...bo ja się przymierzam jak pies do jeża...ciągle nożyczkami tnę i ciągle nierówno...ech

dom za końcem świata pisze...

Świetny post. Na pewno będę do niego wracać. Odnośnie znikającego pisaka - czy ślad znika całkowicie? Czy to zależy od firmy? Bo trochę się boję tego fioletowego koloru...

Jaszmurka pisze...

Ty kopalnio wiedzy! ♥
Pyszności! Grubo zastanawiam się nad tym obrotowym nożykiem do cięcia tkanin- bo każdorazowo(!) mam mega...khem khem irytację kiedy tnę nożyczkami materiał :/

Wielkie dzięki za wszystko w pigułce :*

cub@_libre pisze...

Sabik i Jasz zachęcam do nożyka! Naprawdę jest łatwiej :)

Dom za końcem świata - wiem, że ten fiolet wygląda groźnie, ale schodzi :). Czasem tak jak pisałam słabo się odbija na niektórych tkaninach, ale nie miałam przypadku, żeby nie zszedł. Natomaist najłatwiej jest zrobić próbkę na skrawku danej tkaniny, żeby mieć pewność. Zresztą są jeszcze i inne kolory. Ja mam delikatny niebieski z cienką końcówką, widziałam też różowe. Natomaist najczęściej te fioletowe mi się rzucały w oczy.

Pozdrawiam!
A.

aneczka261 pisze...

OJ JA TEŻ ZACHOROWAŁAM NA NOŻYK I MATE BO TYMI NOŻYCZKAMI TO CIAGLE MI COŚ KRZYWO WYCHODZI I ZACZYNAM SIE ZNIECHECAC DO SZYCIA WOGÓLE ALE NIE MAM POJECIA JAKI WYBRAĆ TEN NOŻYK LINIJKE I MATE ŻEBY NIE WYRZUCIĆ KASY W BŁOTO