sobota, czerwca 27

BIJOUteryjnie

Szyję, ale ostatnio wszystko małymi partyjkami się robi i biorę się jedynie za małe rzeczy, bo wpadłam w szał zakupów przedwyjazdowych ;). Wracam potem padnięta i nie mam już siły i ochoty na coś większego, dlatego taka mała dłubanina. Dzięki temu moja lista zamówień do Polski ma coraz więcej odptaszkowanych pozycji, a ja teoretycznie odpoczywam nieco od szycia, jak tam kiedyś zapowiadałam ;). Zresztą aż tak nie narzekam, bo zakupy to drugie po kreacyjkach ulubione zajęcie spędzania wolnego czasu :)).

Przedstawiam drobiazgi moje zatem:

Porzeczki. Marmurkowe, krwistoczerwone kulki i kilka czarnych kostek, poprzedzielanych srebrnymi rurkami, na srebrnej i czerwonej lince.


Kolczyk się nieco do zdjęcia wygiął, ale już jest naprostowany.


Ziemskie. Bo w Ziemi kolorach i zwyklakowe, a nie nieziemskie ;).
Kulki z Fimo otoczone przed pieczeniem i w cukrze i w soli morskiej, ale słabo z solą współpracowały i wyszło tak tylko gdzie nie gdzie. Do tego dorzucone jakieś marmurkowe kulki, ale nie pamiętam co to za kamień. Kolczyki wyszły takie dość duże i na pozór koślawe, ale całkiem nieźle to wygląda na uchu. Z założenia miały się wyginać od szyi w bok, w powietrze ;). Nie widać tego dobrze na zdjęciach. Mi się spodobały :).



Niebiańskie. Prościutkie. Marmurkowe kulki, kostki i żłobione rurki.

<Digi credits:
Papers: Rock`n roll by Belvidotti, Spot On by Designs by Laura, Cool Chick by galiscrap via DigiCrea

***

Raz na jakiś czas robią u nas na terenie przecinkę roślinności i właśnie w piątek pozbawiono mnie brutalnie bambusów, na których ostatnio robiłam zdjęcia biżuterii... Teraz będzie w sumie problem, bo najlepsze światło na dworze, a czasami ciężko coś pokazać "na leżąco"... Jakoś trzeba będzie sobie radzić!

***

Nie ukrywam, że tąpnęła mną wiadomość o śmierci Michaela... Niby fanką nie byłam, ale jednak był na fali, gdy byłam młoda, i jakoś jego twórczość mi się przeplatała przez młode życie i gdy go słucham, to od razu wracam wspomnieniami do tamtych lat...
Pomimo tych jego dziwactw i tych wszystkich masakrycznych operacji, niewątpliwie odszedł wielki, utalentowany człowiek.

Fanką nie byłam, ale "Billie Jean" to zawsze chętnie :).


No to sobie pogadałam ;).
Miłego weekendu!!

2 komentarze:

mój kolorowy świat pisze...

Piękne są te Twoje biżuteryjne dzieła ! Te porzeczki, szczególnie kolczyki powaliły mnie na kolana bo ja uwielbiam taki zestaw kolorów, cudowne ! Ziemskie maja taki fajny surowy wygląd, jakby spod ziemi wykopane albo z zastygłej lawy :) Niebiańskie też piękne, ostatnio uwielbiam ten kolor.
Jednym słowem cuda tworzysz :)

anita22 pisze...

porzeczkowe mniammmmmmmm
kojarzą mi się z dojrzałymi czereśniami prosto z krzaka :)