poniedziałek, września 28

Starość - nie radość...

...a młodość - nie wieczność; czy jakoś tak, to szło ;).

Po wybiciu na moim liczniku magicznej liczby XX ;), jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zaczęło się sypać zdrowie :(. Nie wyliczając wszystkich przypadłości, najwięcej problemów sprawiały mi ręce. Myślałam, że to reumatyzm, a okazało się, że w okolicach łokci mam uciski na nerwy, a ból promieniuje aż do nadgarstka... Dość to nieprzyjemne :(. Są leki i rehabilitacja, ale jest też i operacja, jeśli nie pomogą te pierwsze... Poza tym nie mogę dźwigać więcej niż 2kg. Jak to oznajmić 12-sto kilowemu Dziecku?! Którego zresztą dźwiganie nasiliło coś, co już było wcześniej, bo od dawna czułam się tak, jakbym miała mniej siły w rękach.
Na szczęście prace manualne nie są na zakazanej liście! :))
Piszę, o tym, żeby było jaśniej co na zdjęciach poniżej :). Jako, że mam maści i spray`e do smarowania tych bolących miejsc i żeby ich nie roznosić na ubrania i wzmocnić efekty uszyłam sobie takie narękawniki ;). Nałożenie ich samych powoduje już nie lada rozgrzanie, bo są na ocieplaczu :). Teraz będę mogła je prać i nie będę się bała, że coś pobrudzę.
Dodatkowo są zaopatrzone w wieszaczki i mam nadzieję, że będą jak najwięcej czasu na nich spędzać.

W wersji spoczynkowej i w wersji aktywnej ;).

Na dokładkę ozdobiony motywami roślinnymi wieszak, z przeznaczeniem zresztą na szale :).

6 komentarzy:

anita22 pisze...

kochana przykro czytać,że takie problemy ! teraz choróbska dopadają coraz młodszych ludzi...
podziwiam,że najdrobniejszy element swojego życia starasz się upiększyć- narękawniki piękne,że az prawie zapomina się o ich przeznaczeniu :) wieszak boski-zakochałam się w zielskach ostatnio..szkoda,że polskie sklepy ubogie są w piękne tkaniny..albo sa bardzo drogie :/


reasumując czytałam kiedyś,że należy każdy dzień życia celebrować jakby był ostatnim, upiększać swoje zycie- dlatego nie trzymam już najlepszych filiżanek dla gości :P
pozdrawiam

anita22 pisze...

przylazłam popatrzec na wieszaczeK :P przetrzepałam szafy w poszukiwaniu szalików do przeróbek hahah, koniecznie musze dokupić szali :P

boski jest, i te "kopry" miodzio

Kitek pisze...

chociaż narękawniki cuudne i w moim ulubionym kolorze to życzę Ci, żebyś nbie musiała ich długonosić.. dużo zdrówka :-)

Jaszmurka pisze...

Niesamowita jesteś O_o

Trzymam kciuki żeby wszystko z rękami było ok :* (bo aż mnie ścisnęło...) a ochraniacze to po prostu mistrzostwo :*

buziol

cub@_libre pisze...

Dzięki Dziewczyny za miłe słowa i słowa otuchy!! Też mam nadzieję, że będzie dobrze :). Na pewno się nie dam! :)

mój kolorowy świat pisze...

Ojej, współczuję, w tak młodym wieku takie choróbsko :/ trzymam kciuki byś dała radę walczyć z tym.

Narekawniki pierwsza klasa. Oj i ja musze coś sobie sprawić w tym stylu bo od czasu do czasu mam reumatyzm i wtedy tak strasznie boli ręka, ciepłe okłady pomagają a taki ocieplacz byłby w sam raz.

Zdrowia zyczę

p.s
jaka starośc he ? toż to kwitnący wiek :)