poniedziałek, maja 17

Tak tylko.

Tak tylko chciałam dać znać, że udało się już dotrzeć :). Co prawda nie obyło się bez przygód... Nie spodziewałam się, że godzinne opóźnienie samolotu jeszcze w San Francisco może spowodować tyle zamieszania i wydłużyć przesiadkę do 7 godzin plus jeszcze pozwoli nam spędzić z godzinkę w reklamacji bagażu na Okęciu... Bagaż dotarł po 3 dniach. Złość jeszcze nie przeszła....
Niespodzianki to ja lubię bardzo, ale nie w takim stylu :(. Jeszcze pewnie sporo czasu minie nim zakończy się proces reklamacji/biurokracji z tym związany.

Tutejsza pogoda nie rozpieszcza. Dlatego też nie zdecydowaliśmy się jeszcze na zamieszkanie poza miastem. Byliśmy tylko w weekend. Na troszkę. Na spacer. Pozbieraliśmy konwalie, spotkaliśmy kilka żab na łące i powrót. W tym deszczu i chłodzie nie można nacieszyć się tym pięknym majowym kwieciem... No nic, trudno, czekamy na lepsze.
Czy mi się wydaje czy trafiliśmy na wyjątkowo zimny maj?


Myślę, że trzeba nam jeszcze kilku dni, żeby zupełnie przestawić się na tutejszy czas. Póki co ciągle żyjemy odwrotnie niż trzeba ;). Sami byśmy przeszli to szybciej, ale Dziecku gorzej...

Tym razem nie będzie pożyczania maszyny od Babci, zabrałam swoją ze sobą :). Zatem jak tylko się ogarnę ruszam do boju ;).

A Was ściskam, miłego tygodnia życząc!! ;)

A.

15 komentarzy:

anya.es pisze...

Witaj w Kraju Agatko!:)
Oby bagaż dotarł jak najprędzej ( posiali gdzieś?, poleciał z powrotem może? , normalka!)
Pogoda koszmarna , ale cóż... od soboty ma się poprawić! :) . Buziaki - Pozdrawiam serdecznie! :)

Rybiooka pisze...

Dziękuję za wpis i machanie ręką że jesteś i że wszystko gra , no prawie. Biurokracja no cóż jakoś musiał Cie kraj przywitać zrobił to tak jak umie najbardziej u tym co ma najlepiej rozbudowane :)
Wzięłaś maszynę ? serio? szalona jesteś. A maj , maj sobie gdzieś poszedł w cholerę

Kulka pisze...

Nie wydaje Ci się, to jest jakaś, za przeproszeniem, ściema, nie maj!
Wzięłaś maszynę?? O_o Ha ha, Szalona kobieta! :-) I pewnie była w głównym bagażu i to o nią się najbardziej martwiłaś ;-)
Buziaki! Ponoć od środy ma być ładniejsza pogoda! Albo od piątku...;-)

Mira pisze...

Witaj w kraju :))) Może to niezbyt ciepłe, ale za to "wylewne" powitanie, bo rzeczywiście trafiłaś na zimny i mokry maj. Może uszyj coś słonecznego na początek, to zaczarujesz prawdziwe słońce. Pozdrawiam.

cub@_libre pisze...

Też Was witam :)).
Aniu, bagaż na szczęście już dotarł, ale trochę czasu w napięciu i oczekiwaniu spędziliśmy...
Rybko i Kulko: Tak, zabrałam maszynę :). Wiem, że jestem szalona, ale nie lubię nic pożyczać, lubię mieć swoje ;). A jako, że kupiliśmy bilety w zeszłym roku jeszcze, to bagaż nam się liczył wg starych zasad. Teraz z ograniczeniami będzie już gorzej, ale dam radę :). Aha, ale jak się okazało mam problem, bo w USA napięcie jest 120V i muszę sobie do niej dokupić jakiś zasilacz/transformator ;). No i faktycznie drżąc o walizki myślałam dużo o maszynie. I o candy ma się rozumieć, bo też leciało ;).
No i cieszę się, że słyszę o jakiś optymistycznych prognozach, bo póki co robię wszystko, żeby nie wychodzić na ten deszcz bez powodu...
Trzymajcie się!
A.

Annasza pisze...

Witaj w Polsce :)) No niestety, trafiłaś na bardzo kiepski czas... pada, zaczynają się podtopienia, powodzie... :( Miejmy nadzieję, że jednak pogoda pójdzie po rozum do głowy i to prędzej niż później! ;)) Trzymam kciuki za udany pobyt i dodam jeszcze: jak ja lubię do ciebie zaglądać! ;)) I wcale się nie dziwię, że maszynę wzięłaś, też bym swoją wzięła jadąc gdzieś na długi czas. :D Buziaki!

Pat ze Srebrnego...:) pisze...

No jakbym na tyle wyjeżdżała to prawdopodobnie też z maszyną pod pachą;) Niezbyt fajnie z pogodą trafiliście, bo najmniej optymistyczne prognozy przebąkują coś, że może w czerwcu będzie jeden dzień słoneczny...:/

Jolinka pisze...

Rzeczywiście maj nie jest przyjemny i wszyscy oczekujemy z niecierpliwością poprawy pogody, ale jest nadzieja, w końcu zimni ogrodnicy i zimna Zośka już za nami;)))
Witaj w kraju i zapomnij szybciutko o nieprzyjemnościach:)))

wolfann pisze...

Witaj Kochana...:)...mimo pogody i przygód w podróży brzmisz optymistycznie...pozdrawiam

Makówka - pełna pomysłów pisze...

No cóż, pozostaje trzymać się tego, że wiosnę, a zatem i maj, nosi się w sobie:) Ale jeszcze będzie pięknie, jak nie w maju, to kiedy indziej;). A tymczasem witaj w Polsce! Pozdrawiam radośnie:)

Mollik pisze...

ale Ci zazdroszczę pobytu w kraju!!! i doskonale rozumiem przygody z bagażem... gdy leciałam na ślub siostry bagaz wraz z sukienką na ten ślub mi zaginął... całe szczęście dotarł, w ostatniej chwili, ale co ja się nadenerwowałam... :)

anita pisze...

witajcie ! :) pogoda nie rozpieszcza :/ u nas prawie powódź :/

Hafija pisze...

O ja !! Ja bym o maszynę trzęsła portkami, że hej!!
A pogoda - no niestety - najlepiej nie trafiłaś... w sumie to trzeba było przez granicę nieco słonka przemycić!!
Ale zgadzam się w 100% - co swoje to jednak swoje - mi nawet pożyczone książki się gorzej czyta ;)

Betsy Petsy pisze...

Ale mi zapachniało z tej konwaliowej fotki, uwielbiam te kwiatuszki :)
Agatko super, ze jesteście w PL, ta przygoda z bagażem brrr az mna zatrzęsło.
Życzę udanych wakacji :)

:) pisze...

Zapraszam do mnie na CANDY:)
http://pierwszekrokirobotkowe.blogspot.com/
Przeczytaj proszę wpis do końca.
Wszystkiego dobrego życzę;)