niedziela, marca 27

Przeróbka na śniadanie ;)

Tytułem wstępu do zmian sypialnianych, przerobiony został śniadaniowy stolik. Decyzją ostateczną sypialnia będzie głównie biało-czarna w grochy :). Powoli tworzą się też inne rzeczy.
Stolik wymaga jeszcze drobnych podmalowań, bo do prac rozebrałam go na części pierwsze, a te listewki od blatu miały w środku takie trójkąciki spinające i zapomniałam o nich :). A jeden się zgubił i został koślawo dorobiony zastępczy, ale ważne, że się trzyma :). Zresztą dzięki rozmontowaniu go dokonałam wielkiego odkrycia, o czym będzie niżej :).
Materiałowe elementy przyklejone specjalnym klejem, coś a la do dekupażu. A potem zabezpieczone medium do wykończeń w spray`u. 

 Zdjęcia marne, bo robione już o zmroku, a póki sypialnia nie zrobiona to pozuje w plenerze, a najlepiej go było widać na betonie...

Ze złożoną półeczką :).


A tu z otwartą, z wgłębieniami na kubki  :).


Druga strona nie ma półeczki, tylko ruchomą listewkę, więc żeby nie było tak smutno też została oklejona :).



No i tutaj moje wiekopomne odkrycie. Okazało się, że blat ma podnoszoną nóżkę z regulacją i można sobie książkę czy gazetę czytać wygodnie :). Maksymalnie otwiera się pod kątem ok. 45 stopni. Zamknięcie blatu - zatrzask jest tak skuteczny, że przez 3 letni okres użytkowania nigdy się nie otworzył... Trzeba było aż przeróbki, żeby to odkryć :).


Część materiałowa jest wykończona matowo, ale całość daje lekko błyszczącą powłokę. Dlatego ta plama na dole, na środku to odbijająca się moją głowa robiącą zdjęcie :).



Niestety wizja przeróbki była tak impulsywna, że nie zdążyłam udokumentować jego wersji przed, ale na starym zdjęciu z filcowym śniadaniem można coś zobaczyć. Generalnie był drewniany, a ten blat był biały z takiej jakby sklejki.


A co do śniadania, to jestem w szoku, bo minęło już trochę czasu, a my ciągle je jemy :). I to mnie cieszy niezmiernie!
Zresztą aktualnie wszystkie moje edukacyjno-zabawkowe prace przeżywają renesans, bo jak je robiłam, to nie był to do końca etap na nie, a potem pół roku przerwy w dostępie, a teraz jest radość wielka :).

Miłego tygodnia!!
A.

7 komentarzy:

Asik pisze...

Cudowna przeróbka :)
Stoliczek dostał nowe życie :)
A te groszki na białym i czarnym tle - rewelacja :D

gabraj pisze...

Bardzo ciekawy pomysł.No a kropki to już odjazd.Podoba mi się też sam stolik. Warto taki mieć - muszę nad tym pomyśleć.Ale mnie zainspirowałaś. Pozdrawiam.

Kulka pisze...

Świetnie!
Co za precyzja, jestem pod wrażeniem:-)
A te kropy... achh, lubię, lubię, lubię:-))

słodko- słony blog pisze...

wspaniały stoliczek w tych grochach wygląda radośnie , napewno bedzie wspaniale budził do życia rano .. pozdrawiam

Kasia pisze...

po pierwsze stolik sam w sobie cudny- jeszcze takiego ze stojaczkiem na kubki nie widziałam, no i ten odchylany blat
a po drugie - groszki na nim są fantastyczne :D
super metamorfoza

Asica pisze...

Renowacja stoliczka wyszła Ci SUPEROWO!!! A na ten filcowy zestaw śniadaniowy mam ochotę od dawna ;>

Niedzielka pisze...

Stoliczek wygląda wręcz zjawiskowo! Ja też ostatnio lubię czarno-białe groszki :)