środa, grudnia 16

Wieczór w kuchni + wyróżnienie

Zakończyłam już dom dla lalek :). Dokumentacja będzie już jutro, bo muszę poczekać na światło dzienne. Po zakończonych pracach stanęłam w kuchni, bo miałam ochotę na naleśniki. Zrobiłam też do nich mus ananasowo-śmietankowy z dodatkiem cynamonu :).


Ale chciałam o czymś zupełnie innym. Podczas, gdy ja smażyłam, Tata uczył Dziecko kształtów z naszej memo gry. Siedzieli przy stole, nie zaprosiła na matę ;). Potem Dziecko sięgnęło po pozostawione przeze mnie szpileczki w miseczce i pod okiem Taty zaczęło sobie je wbijać w saszetkę od gier. Pierwszy szok, że wie do czego służą! Na pewno miała okazję mnie widzieć ze szpilkami, ale i tak szok :). Drugi, że wbijała je naprawdę ładnie, dociskając, żeby każdej wystawała tylko główka... Smażyłam dalej :). Potem Dziecko gdzieś zniknęło. Przyszło ze zdobyczami z mojego pudełka, gdzie chomikuję filcowe kształty powycinane z resztek. Przyniosło dwa kwiatki. Niebieski i różowy. Smażyłam dalej :). Różowego kwiatka położyła równo na środku, pod klapką i powbijała w nie szpilki. Tym razem szpileczki już nie tak precyzyjnie, tylko tyle, żeby się kwiatek trzymał. Już nie smażyłam dalej ;). Poleciałam po aparat i nie mogłam się nadziwić, bo to jej pierwszy taki raz i do tego ona jest jeszcze taka malutka ;). Niebieskiego kwiatka nie użyła. Może by psuł koncepcję, a może wpadła na to, że nie będzie go widać :).

Ja wiem, że to nie dzieło sztuki i nie ma co robić z tego takiego halo, ale jak dla mnie obserwującą ją od 23 miesięcy, jeszcze czegoś takiego nie widziałam... Podczas pracy była bardzo skupiona i spokojna jak rzadko. Normalnie jakby nam ktoś dzieciaka podmienił ;))



No i wspomniana "aplikacja" ;)


Może to sugestia, że w saszetce za mało dodatków i nie podoba się taka pusta ;)).

A może moje marzenia wspólnego kraftowania są na dobrej drodze do spełnienia? :))

***
Chciałam jeszcze bardzo podziękować Sajo za wyróżnienie, które od niej dostałam!! Przekazałam je już wcześniej regulaminowo 10-ciu osobom ;). Tym razem przekazuję je wszystkim czytanym blogom po prawej stronie :).


Miłego dnia!

7 komentarzy:

migdalowomi pisze...

Twoja krew:)
a swoja droga dziewczynki niewiadomo czemu kochaja sie w rozowych kwiatkach:)buzaki dla Was dziewczyny:):)
a za wyroznienie dziekuje baaardzo:):)

anya.es pisze...

Świetna dziewuszka , będzie miała mama pociechę z niej ! Nie na darmo mawiają : "czym skorupka w młodości..." :)

Betsy Petsy pisze...

Widać skupienie na tej małej buźce :) No niedaleko pada jabłko od jabłoni, nie ma sie co dziwić Agatko :)To teraz musicie zorganizować sobie wspólne szycie, ale bedzie frajda. Moja niespełna 3latka, od jakiegoś czasu filcuje, bez igły, daję jej wykałaczkę i jest przy tym tyle radochy, coś tam jej wychodzi :)
To wszystko zgodnie z powiedzeniem "Codziennie na tysiac sposobów mówimy swemu dziecku - idź za mną"


Aleśmy sie zgrały, ja wczoraj też naleśnikowałam rodzinę :) u nas z powidłami śliwkowymi ;)

Kitek pisze...

wow! ale masz śliczną i zdolną córeczkę!

cassia.wu pisze...

Piękna, zdolna...zupełnie jak jej mamusia:)))A te długie i gęste włosy!Buziaki dla Was zdolne Dziewczyny!

cub@_libre pisze...

Dziewczyny! Dziękuję w imieniu mojej małej artystki!!
Betsy, u Ciebie to w ogóle cała rodzinka kraftuje :).
Kasiu, a włosy od samego początku wykazywały nieziemską bujność ;). Też ściskamy!!

Rybiooka pisze...

Agato rozczuliłaś mnie wraz ze swoja mała crafterką ;) O tak dzieci Nas obserwują i później wychodzi szydło z worka :) aż miło patrzeć

Pozdrowienia dla córki :)