środa, lipca 20

Jadalnia

Taki miszmasz powstał, bo chciałam temu miejscu nadać wreszcie jakiejkolwiek przytulności i panuje na razie chaos stylowy ;). Ale z czasem będę podmieniać.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że za każdym razem jak coś robię do domu, to mnie taki smutek ogrania, że nie mogę do końca tak jak bym chciała, gdybym urządzała swoje, a po drugie to robię żeby było tymczasowo, a potem i tak tego ze sobą nie zabiorę, bo wysyłać się nie opłaca...


No nic, jest jak jest. W każdym razie jedzenie teraz smakuje lepiej ;)



Uwielbiam niebieskawe szkło i odkąd znalazłam sposób jak to zrobić, to barwię wszystko ;). Poza tym naturalna ekspozycja: gruszki i czosnek :).


W wiaderku lilie, a na ścianie vintage`owe obrazki.



Lilie nam obrodziły tak, że na bieżąco mamy pokaźną dostawę świeżych kwiatów. Co mnie cieszy niezmiernie! Żółtych jest najwięcej, ale są jeszcze pomarańczowe i bordowe. A prócz lilii pomidorowe boczne pędy, których się pozbywałam, ale szkoda ich było wyrzucać.


Owoce znalazły się w drewnianej skrzynce ze sznurkowymi uszami :).


A morele są u nas ostatnio nr. 1. Nawet Malutka je lubi najbardziej :).

No i czereśnie, których niestety mogę zjeść zabójcze ilości....

Ptaszki kryją w sobie sól i pieprz :).


Najbardziej raziło mnie to złote oświetlenie... Zresztą nie tylko tutaj się znajdujące ;). Właściciel to miał fantazję!
Na czubku tej kopułki dominowało złoto, więc starałam się je nieco ukryć rafią. A dookoła jest taki pokrowczyk na gumki również skrywający połyskujące brzegi ;).


A w oknie mała marszczona zasłoneczka.


W środku kokarda z rafii i zwisające jabłuszka :).


No i całość wieczorową porą. Jedno krzesło ma ciągle niepomalowane nogi, a i stół czeka na bielenie. Natomaist odkąd zapanowały te dzikie upały zrobiłam sobie przerwę w malowaniu...

Na koniec jeszcze archiwalne zdjęcie z pierwszego dnia. Było pusto, smutnawo, a za oknem śnieg i mróz.


Miłego tygodnia!
A.

20 komentarzy:

blue pisze...

już się zakochałam w twoim blogu bo właśnie sama próbuje urządzić swoje pierwsze w życiu mieszkanie :) dodaje do obserwowanych i czekam na wiecej

Czarna Jagoda pisze...

Bardzo mi się podoba. Szczególnie te niebieskie butelki i czerwone dodatki :)

Mrouh pisze...

Najważniejsze, że przestrzeń ciut oswojona, Twojsza. I całkiem przytulna:-) A zdradzisz sposób na niebieskie szkło:-)?

mana.j pisze...

Ja tez bardzo chetnie poznalabym sposob na niebieskie szklo, bo rowniez je uwielbiam, a bardzo zadko mozna je gdzies dostac. Na razie mam 3 blekitne buteleczki :)

Agnieszka pisze...

Podziwiam Twoją kreatywność.
Śledzę Twoje pomysły od jakiegoś czasu
i uważam, że są naprawdę genialne.

Pozdrawiam serdecznie

agawu pisze...

Przytulne wnętrze wyczarowałaś, ale najbardziej zastanawia mnie jak się barwi szkło ?

dom za końcem świata pisze...

Ja mam to samo zdanie. Jesteś chodzącą kopalnią pomysłów :)

dom za końcem świata pisze...

ooo... dwa komentarze w jednej minucie (ciekawe, ile wpadnie, zanim skończę pisać komentarz) Zdanie mam to samo co Agnieszka, że pomysły genialne! Ale też chętnie się dowiem, jak się barwi szkło ;)

Rysa pisze...

super zmiany

najbardziej podoba mi sie ta mała szafeczka z błękitno - gruszkowymi dodatkami. jest slodzuitka!

rozanecznik pisze...

A mi się podoba ten twój misz masz:) Szafeczka gruszkowo-czosnkowa, żyrandol w spódniczce i zasłonki:)

Kasia pisze...

fajne oswajanie tymczasowości :)
półeczka super i fajne krzesła, chociaż niedomalowane ;)

jak wynajmowaliśmy mieszkania, też mnie zawsze drażniło, że nie mogę urządzić po swojemu/wywalić co się nie podoba itp

ale teraz możemy szaleć :D

Ja Sama pisze...

A może warto postawić to "inne" krzesło u szczytu stołu? Będzie symetrycznie i te nogi nie będą "raziły" ;) Podoba mi się to zestawienie - białe krzesło, drewniane nogi i drewniany stół. Taka mała prowizorka przed kolejnym etapem malowania :)
Kuchnia wygląda super!
Iza

cub@_libre pisze...

Dziękuję za tyle miłych słów!!

Widzę, że chętnych na niebieskie szkło jest więcej :). W takim razie chętnie podzielę się wrótce sposobem!

Pozdrawiam serdecznie!
A.

anita się nudzi pisze...

cudnie udomowiłaś ten pokój, co do lampy to ewentualnie możesz uszyć pokrowiec na cały klosz, wiązany troczkami u góry-zrobi się falbanka ukrywająca złoty 'punkt zaczepienia".Widziałam takie na skandynawskich blogach całkowicie białe,jak dół babcinej spódnicy :]

kasia pisze...

Kobieta twórcza z Ciebie.Swietne przemiany!!!:)

kasica53 pisze...

Pięknie ogarnęłaś całość swoimi pomysłami! Podoba mi sie zwłaszcza ta rafia z jabłuszkami :)

Sabik pisze...

Przytulnie, domowo i kobieco:-) Zawsze nowe miejsca trzeba udomowic i oswoic:-) Tobie slicznie sie to udalo:-)Pozdrawiam!

Tuome pisze...

bardzo fajnie oswojona przestrzeń :) ciekawy sposób na niepodobającą się lampę :) i świetne te lilie na ścianie (chociaż osobiście lilii nie znoszę :P)
i również zaciekawił mnie sposób na niebieskie szkło ^^

S jak Sylwia i Szycie pisze...

Bardzo apetyczna jadalnia!!!

Anonimowy pisze...

Witaj. Zaglądam, zaglądam i... wciąż czekam na nową notkę. Lubię czytać Twojego bloga. Pozdrawiam, Ania